Myślałam, że to będzie ten inny Wielki Post. Szczególnie, że chodzi za mną ciągle cytat : „wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie!” Ta myśl powodowała, że wymyśle sobie wiele mądrych postanowień, spróbuje pościć, więcej się modlić i mniej użalać nad sobą. Po czym doszłam do wniosku czy aby na pewno chce takiego Postu? Czy takiego postu oczekuje ode mnie Bóg? Czy ludziom, którzy mnie otaczają jest to potrzebne? Chciałam wejść w Wielki Post w nowości...więc byłam u spowiedzi. Zostałam na nowo utwierdzona w tym, że bez względu na moje widzimisię, na moje słabości Tata w Niebie kocha mnie cały czas swoją miłością. On poświęcił swojego Syna, na moje zbawienie ( tak, Twoje też! ). To jest to coś. To moje Wielkopostne postanowienie, aby to co nowe było codziennie i nigdy nie zniknęło mi sprzed oczu. Abym codziennie pamiętała o Jego Miłości. Bez sloganu, na serio Bóg kocha takim jakim się jest. A tak na poważnie i serio. Nie mam wy...